• Andrzej Wrona: Ludzie nie uprawiający zawodowo sportu nie do
  • końca nas rozumieją. Słuchajcie, wy nie doznajecie tylu porażek i to tak często, jak my. Gdy jakiegoś pracownika zwolnią po ośmiu latach w jednym miejscu, czuje się tak, jak my możemy się czuć niemal co tydzień. A w barwach reprezentacji to już w ogóle inna skala.
  • Karol Kłos: Pięknie Nikoś mówiłeś...
  • Andrzej Wrona: Albo inne porównanie – jeśli nie zdasz egzaminu na prawo jazdy, chodzisz struty przez tydzień. A my mamy to na okrągło. Poza tym 40 mln rodaków nie interesuje się, że nie zdałeś prawka i nie mówi, że się nie nadajesz do jeżdżenia samochodem. Co najwyżej łaszka pociągnie starszy brat, ale gazety się o tym nie rozpisują.
  • Karol Kłos: Wróciłem ostatnio do domu, podszedł do mnie sąsiad i nie zapytał o inne mecze, tylko o ten przegrany z Brazylią. Chciał wiedzieć, dlaczego nam nie poszło. Próbowałem mu coś wytłumaczyć, że sam się z tym źle czuję, że nie wiem co jest przyczyną. On popatrzył, powiedział: Aha, muszę już iść. Jakoś nie zapytał o poprzednie spotkanie, gdy wygraliśmy z Brazylią... Niektórym by nie wystarczyło, żebyśmy wygrywali wszystko po 3:0?
  • Andrzej Wrona: Łatwiej szydzić niż pochwalić. Nie wiem, może myślą że po nas to spływa, tak bardzo jesteśmy już na to uodpornieni?